AUTA

Duży może więcej – Paweł za kółkiem autobusu elektrycznego

Wiele słyszy się o pojazdach elektryczny. Co jakiś czas przemyka nam też koło ucha informacja o elektrycznych autobusach. Tym bardziej, że na rodzimym rynku mamy producentów tych pojazdów. Z wywiadu dowiesz się jak takie pojazdy sprawują się w… Krakowie.

Zanim przeczytasz, sprawdź w naszym artykule jakie marki mkną naszymi ulicami, kliknij tutaj 

  1. Jak długo pracujesz w zawodzie kierowcy?

Pracuje już 6 lat.

  1. Na czym do tej pory jeździłeś?

Pracowałem w Turystyce i komunikacji Miejskiej. W Krakowie od samego początku, jak rozpocząłem prace,  były już pojazdy elektryczne, ale nie każdy nimi jeździł, szczególnie „młody” kierowca. Głównie jeździłem Solarisami, Mercedesami i Jelczami, czasem zdarzył się Autosan. Wszystko w Dieslu.

  1. Kiedy i w jakich okolicznościach dowiedziałeś się o tym, że Kraków chce wprowadzić autobusy elektryczne?

Elektryczne autobusy w Krakowie mają już kilkuletnią tradycje. Kraków jako pierwsze miasto w Polsce uruchomiło linie obsługiwaną takimi pojazdami. Była ta linia 154, od wiosny 2014 r. Na niej również testowano różne modele pojazdów elektrycznych.

  1. Jaka była Twoja pierwsza reakcja?

Mając na uwadze, że około 8-10 lat temu jeździłem już pojazdem elektrycznym, samochodem jednym z pierwszych w Polsce. Firma Express, wypożyczalnia samochodów, wprowadziła taką usługę. Wiedziałem, że prowadzenie takiego pojazdu przynosi dużo satysfakcji i frajdy.

  1. Jak inni w Twojej pracy zareagowali na fakt, że do floty autobusów wchodzi autobus #NaPrąd?

Przez długi czas były one traktowano jako „zabawki„, ale fakty są takie, że pierwsze autobusy to były prototypy. Faktycznie było w nich różnych rozwiązań, bardziej lub mniej udanych. Po ostatniej dostawie elektrycznych pojazdów Solaris Urbino IV, reakcje były bardzo pozytywne. Bo żadne inne auto nie daje takiej frajdy z jazdy, jak auto z napędem elektrycznym.

Autobus z racji swojej wagi i gabarytów jest postrzegany jako ten wolny i ślimaczący się. Autobus elektryczny jest tego zaprzeczeniem. Ma natychmiast dostępną moc, nie tracimy czasu – tych 2 sekund – na automatycznej skrzyni biegów na ruszenie z przystanku. To bardzo dobre i na pewno poprawia bezpieczeństwo.

  1. Pierwsza Twoja reakcja po ruszeniu?

Nie pamiętam, było to dawno, a od tego momentu pojazd elektryczny jest już dla mnie codziennością, ale chyba było to zaskoczenie na ciszę, bardzo szybkie ruszenie, czyli reakcja na „gaz”.

  1. Jak reagują na elektryczny autobus pasażerowie?

Byli na początku pod wrażeniem nowoczesności. Obecnie jeżdżąc na jednej linii z Krakowa do Wieliczki, często pasażerowie z zagranicy są pod wrażeniem. Słychać jak rozmawiają i obserwują jak to działa. W krakowskich autobusach, trzeba zaznaczyć, mamy futurystyczna deskę rozdzielczą – star trek. Wszystkie 3 panele znajdujące się na desce rozdzielczej są dotykowe – dla kogoś kto wcześniej nie widział, robi wrażenie.

Często „tankując” pod ładowarką w centrum Krakowa, zdarzają się osoby podchodzące i pytające: „czy naprawdę to autobus tylko na prąd?”, ale z miesiąca na miesiąc jest ich coraz mniej.

Jakie mają odczucia w czasie jazdy, różne, tak jak różni są ludzie. Niestety niektórzy przyzwyczajeni do pracy silnika diesla, mają problem z utrzymaniem równowagi – prozaiczna sprawa. Słysząc obroty silnika podświadomie przygotowujemy się do ruszania lub hamowania – w pojeździe elektrycznym po prostu ruszamy po cichu. Czasami zdarzało się że ludzie się nie trzymali poręczy czekając na „sygnał silnika”.

Bardzo ważne jest, że są to pojazdy ciche i bez emisyjne, szczególnie w obrębie starego miasta, centrum Krakowa. Gdy prawie bezgłośnie poruszamy się koło domów, pod oknami to na pewno duża poprawa komfortu życia mieszkańców najbardziej zurbanizowanej części miasta.

  1. Większość autobusów to pojazdy z silnikiem diesla. Jak w Twojej ocenie te pojazdy sprawują się w konfrontacji z pojazdami napędzanymi prądem.

W transporcie gabarytowym, ciężarówki i autobusy uważam że pojazdy elektryczne to uzupełniające się rodzaje pojazdów. W Krakowie mamy 3szt autobusów przegubowych, w konfrontacji z dieslami każdy podkreśla doskonałe parametry elastyczności napędu. Kilka razy miałem okazję ruszać dieslem za elektrykiem.. nie mam szans utrzymać się za nim.

Diesle na pewno pozostaną jeszcze jakiś czas w „turystyce„, ale w komunikacji miejskiej pojazdy elektryczne będą stanowić większość.

  1. Wymień proszę kilka minusów, bo zapewne jakieś się znajdą.

Trzeba pamiętać, że w Krakowie testowaliśmy różne rozwiązania i należy rozdzielić aspekty trudności wieku młodzieńczego od specyfiki pojazdu, technologii.  Taką kwestią jest ładowanie, ale widać na przestrzeni lat postęp i coraz lepsze systemy do ładowania skracające czas pozwalający na uzupełnienie energii w pojeździe.

Uważam że minusem pojazdów elektrycznych, małych i dużych jest ich  bezgłośne poruszanie się. Zdarzają się sytuacje że ludzie nie słyszą pojazdu, nie wiedzą że się już poruszamy i nagle wskakują przed autobus.

Przestrzeń pasażerska jest pomniejszona przez baterie, i widać że w porównaniu z wersjami Diesla. W pojazdach elektrycznych jest troszkę mniej miejsca.

Kwestia ogrzewania, klimatyzacji. To bardzo delikatny temat. gdybyśmy mieli cały czas temperaturę około 10-20 st, nie musielibyśmy zużywać energii potrzebnej do jazdy na działanie systemów do ogrzania lub chłodzenia pojazdów – a jest to duża ilość energii, szczególnie na początku dnia i pracy.

Jest jeszcze jedna kwestia, dostawa paliwa. Dużym zagrożeniem przy szybkim rozwoju elektromobilności może być stan naszego systemu dystrybucji prądu elektrycznego. Musimy brać to pod uwagę, szczególnie, że jak w większości krajów świata i europy produkujemy prąd przy użyciu turbin parowych. Czy to elektrownia węglowa, czy atomowa. A sami producenci powoli zaczynają się obawiać wielu nie przewidywalnych punktów poboru prądu – aut/autobusów.

Pamiętamy jeszcze jak kilka lat temu ze względu na wysokie temperatury pojawiły się ograniczenia w dostawach prądu. W 2018 r., mamy coraz bardziej pogłębiającą się susze – niski stan wód w rzekach – kłopot z produkcją prądu.

Każdy z Nas zdaje sobie sprawę z zagrożeń w przypadku pojazdów napędzanych paliwami opartymi na ropie naftowej, zmienność ceny, wojny o ropę, zagrożenie ekologiczne w czasie transportu.

  1. To teraz dla kontrastu kilka plusów. Musimy być obiektywni 🙂

Wspominany napęd, elastyczność. I prosty układ napędowy. Jest mniej skomplikowany niż w dieslu, gdzie mamy oprócz silnika bardzo dużo „osprzętu” który jest odpowiedzialny za regulacje temp silnika, smarowanie, układ wydechowy (SCR), turbiny, skrzynia biegów… Napęd elektryczny jest prostszy, ale wymaga specjalistów w zakresie diagnostyki.

  1. Wróciłbyś do silników diesla?

Mi osobiście zdecydowanie lepiej się jeździ pojazdem z układem elektrycznym niż dieslem. Ale znając specyfikę tras, czasu pracy transportowej, są linie na których diesel jest lepszy. Są też prace gdzie lepiej jeździć elektrykiem.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem znalezienia zrównoważonego systemu transportu opartego na pojazdach elektrycznych, hybrydowych i dieslach.

  1. Przyszłość należy do autobusów napędzanych prądem z baterii?

Tak, powodów jest kilka, ale jeszcze przez długi czas będzie jeszcze miejsce dla hybryd i diesli.

Dziękuję, Twoje bardzo konkretne opinie z pewnością okażą się bardzo przydatne.

z Pawłem Daniec rozmawiał Kamil

 

#Kamil

 

Komentarze (aby komentować zaloguj się na Facebook)

komentarzy

Do góry