Są samochody, które wtapiają się w tłum.
I jest OMODA 7.
Za użyczenie auta do testu dziękujemy Omoda Jaecoo Nawrot we Wrocławiu!
Już po kilku minutach jazdy zauważyłam, że ludzie naprawdę się za nim oglądają. Szczególnie przód auta – futurystyczny, mocno narysowany i trochę… drapieżny. W mojej głowie wyglądał trochę jak rekin z lekko koślawym spojrzeniem. I choć brzmi to zabawnie, właśnie dzięki temu OMODA 7 ma swój charakter.
Nie próbuje być kolejnym „grzecznym SUV-em”.
I chyba dlatego tak szybko przyciąga uwagę.

Komfort i lekkość jazdy
Pierwsze, co poczułam za kierownicą?
Lekkość.
OMODA 7 prowadzi się bardzo swobodnie i mimo swoich gabarytów nie daje poczucia ciężkiego SUV-a. Samochód wręcz płynie po drodze, a miękkie zawieszenie mocno wpływa na komfort codziennej jazdy.
W środku jest zaskakująco cicho, co szczególnie doceniłam podczas spokojniejszej jazdy miejskiej i na trasie.
Jednocześnie czuć, że pedał gazu został mocno wyczulony. Auto reaguje szybko, czasami wręcz zbyt szybko, a przy intensywniejszym ruszaniu łatwo wyczuć uślizg i lekką nerwowość napędu.
Podobnie ze skrzynią biegów zmiany przełożeń są odczuwalne bardziej, niż się spodziewałam.
Nie jest to poziom premium znany z droższych marek, ale jednocześnie samochód ma w sobie coś przyjemnie „żywego”.

Technologia i gadżety – tutaj dzieje się dużo
I właśnie multimedia są jednym z elementów, które najmocniej definiują charakter OMODA 7.
Centralny ekran 15,6 cala można… przesunąć do pasażera. Wystarczy położyć cztery palce na ekranie i jednym ruchem całe centrum dowodzenia „przejeżdża” na drugą stronę kokpitu. Gadżet? Trochę tak. Ale robi efekt.

System oferuje również:
- bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto,
- wyświetlacz HUD,
- hotspot Wi-Fi,
- sterowanie głosowe „Hello OMODA”,
- inteligentny tempomat,
- oraz funkcję automatycznego utrzymania środka pasa ruchu, także podczas jazdy w zakręcie
Właśnie ten inteligentny tempomat zrobił na mnie największe wrażenie. Auto naprawdę potrafi bardzo mocno wspierać kierowcę podczas jazdy.

Bezpieczeństwo aż do przesady
OMODA jest bardzo restrykcyjna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.
Bez zapiętych pasów praktycznie nie ruszymy. Systemy ostrzegania działają intensywnie i trudno je zignorować.
Z jednej strony to ogromny plus, szczególnie dla mniej doświadczonych kierowców. Z drugiej… czasami miałam wrażenie, że samochód chce kontrolować mnie bardziej niż ja jego.
System martwego pola działa bardzo dobrze i szybko reaguje na pojazdy znajdujące się obok. Gorzej wypada odczytywanie znaków tutaj samochód potrafił się pogubić i nie zawsze poprawnie interpretował ograniczenia – niemniej jednak, która marka robi to bezbłędnie?

Hybryda, która potrafi oszczędzać
Testowany egzemplarz korzystał z układu plug-in hybrid o łącznej mocy 279 KM.
Co ciekawe – system naprawdę sensownie zarządza energią.
Samochód sam sugeruje przejście w inteligentny tryb oszczędzania energii, kiedy poziom baterii zaczyna spadać. Dzięki temu potrafi całkiem skutecznie odzyskiwać energię podczas jazdy i utrzymywać niski poziom spalania.
Łącznie przejechałam autem około 240 kilometrów.
W cyklu mieszanym spalanie wynosiło:
- około 5,7 l/100 km w trybie spalinowym,
- ekwiwalent około 5,9 l/100 km przy korzystaniu z napędu elektrycznego,
- a oddając samochód nadal miałam 26% baterii — bez dodatkowego ładowania po drodze.
Jak na SUV-a tych rozmiarów to naprawdę dobry wynik.

Przestrzeń i praktyczność
OMODA 7 jest autem bardzo praktycznym.
Bagażnik o pojemności 401 litrów spokojnie wystarczy na codzienne użytkowanie, a po złożeniu siedzeń przestrzeń robi się naprawdę duża.
W środku znajdziemy też:
- wentylowane fotele,
- podgrzewaną kierownicę,
- ambientowe oświetlenie,
- dach panoramiczny,
- oraz system kamer 540°.
… i właśnie kamery mocno ułatwiają codzienną jazdę, szczególnie przy manewrowaniu w mieście.

Podsumowanie
OMODA 7 to samochód, który bardzo chce być nowoczesny. I momentami naprawdę mu to wychodzi.
Ma futurystyczny design, dużo technologii, komfortowe zawieszenie i kilka funkcji, które faktycznie robią efekt „wow”.
Czy jest idealny?
Nie.
Czuć czasami zbyt nerwową reakcję gazu, miękkość zawieszenia i drobne niedopracowania systemów.
Ale jednocześnie trudno odmówić mu charakteru.
Bo OMODA 7 nie jest nudna… w czasach, gdy wiele SUV-ów zaczyna wyglądać i jeździć identycznie to naprawdę duży plus.
Tekst: Karolina Krajewska
Foto: Mariusz Dejneka
Komentarze (aby komentować zaloguj się na Facebook)





















