AUTA

BOLT okiem użytkownika. W warunkach spadku temperatury

Idzie zima

Temperatura na zewnątrz spada, to i testy zasięgu aut elektrycznych w polskich warunkach pogodowych (a więc realne) powinny się pojawiać. Mam świadomość tego, że większość użytkowników stara się chwalić, ile to ich auto nie przejechało km na ładowaniu, itd. Jednak jak pisałem, ja nie zamierzam się ścigać na zasięgi jadąc 70 km/h S7. Staram się moim Boltem jeździć normalnie, jak zwykłym samochodem.

Warunki pogodowe

Oto krótka relacja z dzisiejszej trasy:
– Temperatura zewnętrzna na zegarze auta: 8-11 stopni;
– Przez ok. 50% trasy wnętrze auta ogrzewane klimatyzacją do 22-23 stopni (pozostałe 50% trasy nawiew), 50% trasy ogrzewanie kierownicy i 30% trasy podgrzewanie foteli przednich. Ogrzewanie kierownicy oraz podgrzewanie foteli nie zdejmuje kilometrów z zasięgu.
– Parametry trasy: 1/3 drogi krajowe jednocyfrowe (S 7, S8), reszta DK dwucyfrowe (DK51, DK50, DK53) i w minimalnym stopniu Droga wojewódzka 677;
– Dystans przejechany: 414 km;
– Zużyta energia na całej trasie: 73,4 kWh (60kWh na starcie + konieczne 24 minutowe doładowanie DC po trasie energią 17kWh), dojechałem do domu na oparach energii.
– Średnie zużycie energii na całej trasie: 17,7 kWh/100km (wobec średniego zużycia 16,4/100km dotąd, czyli wiosną i latem)
– 2/3 trasy przejechana w trybie Low (L – odzysk energii z hamowania) + Sport;
– Średnia prędkość: S7 i S8: ok. 119km/h na tempomacie, pozostałe drogi ok. 100km/h, w miastach i w miejscowościach wiadomo ok. 50km/h. Przy wyprzedzaniach innych aut, chwilowo szybciej.
– Proporcja wskazań zużycia energii wg danych z auta na koniec trasy: Jazda i zużycie energii przez wyposażenie samochodu: 94%, klimatyzacja: 6% (do tej pory udział klimatyzacji nie przekroczył nigdy 3%).

Realny zasięg

Realny zasięg jaki wychodzi w tych warunkach temperaturowych na pełnym naładowaniu auta 60kWh, przy tych prędkościach i z takim stopniem wykorzystywania ogrzewania klimatyzacją: ok. 340 km (wobec katalogowego zasięgu 386 km w idealnych warunkach).

Cenne uwagi

Rano do południa podczas jazdy w aucie trzeba było grzać, było zimno na zewnątrz, ponadto wiał silny czołowy i boczny zimny wiatr. W trakcie dnia, gdy wyszło słońce, grzanie klimą w aucie było zbędne, wystarczył nawiew na szybę (padało czasami), po południu, gdy temperatura na zewnątrz ponownie spadała konieczne ogrzewanie auta. Podczas nawiewu grzanie kierownicy i grzanie foteli, żeby jednak było bardziej ciepło tu i ówdzie.

Jak było wcześniej?

Do tej pory tę trasę udawało mi się zwykle pokonać Boltem na jednym ładowaniu, jadąc ok. 90-100km/h, w większości bez klimatyzacji. Dziś, przy tych temperaturach i włączonej przez ok. 50% trasy klimatyzacji, to się nie udało bez szybkiego doładowania. Było to jasne już w połowie trasy, że nie starczy zasięgu, no chyba kolejne 200km że jechałbym z prędkością 70km/h, bez ogrzewania.

Finalna ocena

Nie pokuszę się o ocenę czy to dobry wynik, czy słaby, oceńcie sami. Dla mnie jasne jest, że gdy temperatura jeszcze spadnie, udział klimatyzacji w zużyciu energii potrzebnej do ogrzania wzrośnie jeszcze bardziej, może nawet do 20%. Wówczas zasięg auta odpowiednio zmaleje. Można oczywiście będzie zdyskontować tę stratę jadąc odpowiednio wolniej.  Jak pisałem, nie o to mi chodzi, aby naginać rzeczywistość (ostatnio po lajtowej całodziennej jeździe wyskoczył mi rano po naładowaniu średni przewidywany zasięg 465km, a max możliwy zasięg: 504 km, ale co z tego?). Moim zdaniem rzecz w tym, aby Boltem normalnie jeździć w każdych okolicznościach i oceniać, jak wobec pogarszających się warunków atmosferycznych zmieniają się parametry. Bo wtedy wg mnie jest to realne i wiarygodne, zwłaszcza w polskich warunkach, gdzie zwykle zimno jest praktycznie od połowy września do połowy kwietnia, czyli przez pół roku.

#Tomasz

Komentarze (aby komentować zaloguj się na Facebook)

komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Do góry